poniedziałek, 21 maja 2012

Point of no return

Nie wiem, kto wymyślił dziewiąty miesiąc ciąży ;) - poprzednio nie byłam w dziewiątym i nawet nie byłam świadoma, jakie to dobre rozwiązanie - synkowi jestem bardzo wdzięczna, zwłaszcza, że urodził się zdrowy i donoszony. Dodatkowo upały dają mi się mocno we znaki - prawie tak samo jak egzaminy, które jeszcze są przede mną. 
Czekanie to chyba dla mnie najgorsza rzecz - już wszystko gotowe na przyjście na świat nowego domownika, a ten siedzi schowany i chyba mu dobrze tam gdzie jest ;) - No, ale lekarze dają mu jeszcze dwa tygodnie, jak sam nie wyjdzie, będą pomagać...;)
Tak na bazie doświadczeń z dwóch ciąż mam pewien wniosek - jak zazwyczaj się niezdrowo żyję w dzisiejszych czasach: Poprzednią ciążę przepracowałam prawie całą - praca biurowa, przy komputerze, na siedząco, osiem godzin to fikcja, zazwyczaj znacznie więcej. Efekt? Leki na podtrzymanie ciąży, końcówka na zwolnieniu, konieczność leżenia, a i tak przedwczesny poród. Teraz całą ciążę zajmuję się starszym synkiem - biegam za nim, chodzę na spacery, noszę go - bo nadal to małe dziecko, które tego oczekuje i ma swoje prawa. I co? Żadnych leków, przedwczesny poród mi już zdecydowanie nie zagraża ;) - a młodsza się nie zrobiłam ;)
Nie bardzo mam teraz czas i głowę do dłubania w rękodziele, ale mam coś do pokazana. Na dziś dwie zakładki, kilka innych drobiazgów później (muszę zrobić im zdjęcia). Proszę też nie przerażać się książką, na jakiej są prezentowane - ostatnio to moja lektura do poduszki ;)





 Dawno tez na bloga nie zaglądała, a tu czekała na mnie miła niespodzianka - dwa wyróżnienia, które sprawiły mi ogromną radość.
Dostałam je od OliwiiEwki z Oliwkowego Scrapowania i od Agnieszki z Earringzone - bardzo Wam dziękuję :)



Zgodnie z zasadami powinnam wyróżnić 10 blogów - nie będzie to proste, bo chciałoby się znacznie więcej :) - kolejność przypadkowa ;)
  1. Ewa z Zakątka dzieciątek
  2. Roma z Dobre Na Spleen
  3. Betinka :) z PRACOWNI RĘKODZIEŁA Beaty Koc 
  4. Kica z Kica Bijoux
  5. Kleo z Sutasz Kleo /Soutache jewellery
  6. Modrak  z Modrak Cafe
  7. Ystin  z Ystinowo
  8. Anabel  o Tout en vert
  9. Kasia z  KRAMIKOWYCH CUDÓW KATARZYNKI
  10. Reniutek  z Różności Reniutka



piątek, 27 kwietnia 2012

Kiermaszowo

Chyba dopadł mnie tzw. syndrom wicia gniazda. Piszę chyba, bo poprzednio synek się pospieszył - i jakoś mnie to ominęło. Teraz też co prawda wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nie należy się przywiązywać do ustalonych terminów - i ów straszny syndrom przyszedł wcześniej. Oczywiście, masz rację, Romo, że jak trzeba, człowiek poradzi sobie w każdych warunkach. I że teraz przywiązujemy za dużą wagę - bombardowani przez media wszelakie - do gadżetów. Ale w sumie - część z nich sprawia, że życie staje się łatwiejsze i/lub przyjemniejsze. 
Z tego względu rękodzieło ostatnio było trochę zaniedbane. No dobrze, egzamin tez nie był tutaj bez winy ;)
Ale już większość rzeczy przygotowana, a ja mam trochę wolniejszą głowę i mogę się zająć także i rzeczami przyjemnymi. Zwłaszcza, że już jutro w kawiarni Kawka (w Warszawie) jest kiermasz charytatywny 
Kup Mamie Prezent czyli Kiermasz Charytatywny przed Dniem Matki organizowany przez  Fundację Azylu Koci Świat.



Z tej okazji zrobiłam kilka kocich  (ale nie tylko) drobiazgów.
Po pierwsze chustecznik w koty w różach.





A w środku....

Także kot i róże


Kocie kolczyki




I jeszcze zielone kotki-brokatki
I bransoletka (może do zielonych kotów?)
I jak Kawka to kawkowe kolczyki  być muszą ;)

I trochę nie-kocich rzeczy z moich zasobów, wszystko można zobaczyć tutaj.

sobota, 7 kwietnia 2012

Wesołych Świąt!

Dziś pokażę świątecznie  coś specjalnego - pierwszą pisankę, jaka mój synek, przeszło 2 letni, sam pomalował. Jest drewniana, a Synek towarzyszył mi przy dekupażowaniu jajek ;) i koniecznie chciał coś sam zrobić - wiec dostał jajko do pomalowania, ozłocenia brokatem i spisał się rewelacyjnie :)

Moje jajka nie są tak spektakularne, pokaże je później... może ;)

a teraz chciałabym Wam życzyć 
radosnych Świąt, spokojnych i rodzinnych, 
z chwilą refleksji i zatrzymania się 
w tym szalonym pędzącym świecie.


wtorek, 3 kwietnia 2012

Stone Rain

 Na szybko pokażę dziś broszkę, którą ostatnio uszyłam w celach prezentowych. Zasadniczo, mam niewiele czasu i zupełnie nie wiem, czemu jest go tak mało. A że godzina zero ;) zbliża się wielkimi krokami, powinnam się zająć przygotowaniami - a jestem w przysłowiowym lesie. I to wcale nie prawda, że jak ma się starsze dziecko, to automatycznie ma się "wszystko" dla młodszego. Łóżeczko? A i owszem, jest, ale śpi w nim starszak. Więc trzeba kupić - większe dla starszaka. Szafka na ubranka? Owszem, ale zajęta przez ubranka starszaka (które się zresztą w niej nie mieszczą). Więc jakaś szafa by się przydała. Ubranka? owszem, są. Ale inna pora roku, bo starszak zimowy. No i tu poplamione, tam sprane...a te w sklepach taaaakie ładne teraz ;)
Tyle dobrego, że wózek jest, ale też, przydałby się podwójny, bo starszak jak się zmęczy bieganiem chce na rączki i spać - nie, nie będę go dźwigać pchając do tego wózek z młodszym. Tylko jaki i czemu wszystkie są takie drogie, a używanych jak na lekarstwo?
W każdym razie chciałabym się zająć tez pisankami, ale nie wiem czy zdążę, bo zajęta jestem jeszcze kompletem sutaszowym... który pokażę później, jak skończę. Robiłam już bardzo podobny wzór i już zapomniałam, że chyba go bardzo nie lubię i nigdy-więcej ;)
No - ponarzekałam, czas pokazać broszkę ;)





czwartek, 29 marca 2012

Far away

Ostatnio nie bardzo mam czas na swoje hobby, bo uczelniane obowiązki skutecznie zajmują mi czas. I chyba po raz pierwszy mi się tak przytrafiło, że dzień przed seminarium, które mam wygłosić jeszcze nie mam napisanego tekstu! (a powinnam go przesłać promotorowi do akceptacji). Już kończę, ale idzie mi bardzo opornie, głównie przez zmęczenie i ciągłą senność. Tak, ostatnio ucząc się za mało śpię. Marz mi się chwila wolnego, abym mogła zając się projektami, które mam w głowie, a które - cóż... są dość terminowe - terminy te zaś zbliżają się nieubłaganie. Poza tym wiosna coraz piękniejsza, ogródek domaga się też mojej atencji. Rośliny się same nie posieją... a przynajmniej nie te, które bym chciała tam widzieć ;)
Więc dziś tylko pokaże dwie sznureczkowe plątanki, zrobione jakiś czas temu:


I zestawienie kolorów - wszystkie, jakie dotychczas zrobiłam:
Wracam do pisania referatu.